Kurtyna w górę

Na priv dostałam pytanie, czy mogłabym kiedyś napisać coś więcej o sobie, na blogu. Uśmiechnęłam się, czyżby to co do tej pory napisałam nic o mnie nie powiedziało? Ale, niech będzie. Z góry zaznaczam, że nie wszystkim się spodoba moja prawie wiwisekcja.

Nie będę plotła, jak pierwsza lepsza kandydatka na mis, że chcę pokoju na świecie, że kocham przyrodę i ludzi, a najbliższe mojemu sercu jest dobro dzieci, bo wszystkie dzieci nasze są.

Jestem ciekawa życia, ale nie w sensie tego, co ma do powiedzenia ktoś kto na siłę dąży do tego, aby zostać zauważonym. Najbardziej pociąga mnie to co nie jest popularne wśród większości ludzi, i rzadko kiedy daje temu wyraz na blogu. Przy czym, nie gardzę informacjami co kto czuje, ale nie zawsze chce je podzielać, dawać fałszywe przekonanie, że jestem przyjaciółką ich wizji świata, jak to czyni wielu ludzi, w tym blogerów.
Obca jest mi determinacja zabiegania o akceptację całego świata. Cenię sobie to, co uważam za wartość swojej osoby, nie tylko jako kobiety. Generalnie jestem z siebie zadowolona na tyle, aby nie czuć się zakompleksiona, czy niedoceniana.

Wchodząc w schemat pokoleniowych dążeń, czyli stworzenia domu jako żona i matka, dbania o trwanie ogniska domowego, a także pracując zawodowo, dopuszczając do siebie ludzi z różnych środowisk, o nie zawsze tożsamych z moimi potrzebami i poglądami, nie do końca byłam sobą. I nie jestem w tym odosobniona.

Nie żałuje niczego, co zbudowałam ani tego, co zburzyłam, bo to pozwoliło mi poznać i zaznać doświadczeń, których nie zdobyłabym w żaden inny sposób. Nie poznałabym swoich możliwości, swojej siły w dążeniu do przetrwania. Nie wiedziałabym tak wiele o sobie i człowieku, jako takim.

Realizując swoje życiowe plany dowiedziałam się dwóch bardzo ważnych rzeczy, jeśli nie najważniejszych:
– Człowiek zawsze jest sam. Dlatego tak usilnie zabiega o upewnienie siebie, że istnieje Bóg. Im mniej jest przekonany o swojej racji, tym głośniej i natarczywiej przekonuje siebie i innych, że Bóg nie jest iluzją.
– Najlepszym twoim przyjacielem jesteś ty sam.

Wchodzenie w bliskie relacje z innymi ludźmi zawsze ma ukryty znak zapytania. To, że znasz kogoś od piaskownicy wcale nie oznacza, że na zawsze będzie twoim przyjacielem. Że w ogóle nim jest. Również to, że ktoś zapewnia cię o swojej miłości, wcale nie oznacza, że kocha naprawdę. Nawet jeśli wskazują na to jego działania. Stwierdzenie, że najwięcej o człowieku świadczą jego czyny to brednie. Człowiekiem rządzą cele, jakie pragnie osiągnąć, aby żyć w miarę wygodnie i bezproblemowo. W imię tego gotów jest na pielęgnowanie kłamstw, na odgrywanie ról mających niewiele wspólnego z jego prawdziwymi uczuciami i odczuciami.

Nie wykluczam, że człowiek zdolny jest do przyjaźni, do miłości, bo ja jestem do tego zdolna. Jednak nie są to uczucia trwałe, wieczne. Czasami wystarczy jedno zdarzenie, z pozoru błahe, aby otworzyć oczy na prawdę. Poza tym, psychika ewoluuje zmieniając zakres naszych potrzeb. Dochodzi do przewartościowania pewnych pojęć, założeń i oczekiwań.

Generalnie jestem zadowolona z miejsca w życiu, w którym obecnie się znajduję. Z tego, że potrafię panować nad emocjami w sytuacjach kryzysowych wynikających z relacji międzyludzkich. Z tego, że udaje mi się unikać zakusów manipulacyjnych ze strony, nazwijmy to, świata. Z tego, że nie boję się zadawać pytań. Z tego, że sama potrafię się sobą zaopiekować. Z tego, że żyję, i mogę co rano wstać z łóżka.

To byłoby na tyle, na tę chwilę.

M.

Reklamy

Podobno idą święta

 

Do gwiazdki sporo czasu, ale tym razem postanowiłam nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, co okazało się błędnym podejściem.
Zaczęłam od zabawek dla dzieci i zwierzątek domowych. Niezaprzeczalnie od różnorodności kolorów można dostać oczopląsu i – na tym koniec. Uśmiechnięta pani ekspedientka, gotowa nieść pomoc niezdecydowanym klientom, zapytana czy może mi wskazać nowości, bezradnie uniosła  ramiona. Po chwili dodała dla zachęty, że będą niebawem. Tymczasem, wielki Miś zapadał w sen. Reszta pluszaków również ospała.

Podczas rekonesansu po sklepach typu ZOO, niczego nowego nie wyhaczyłam.  Natomiast wszędzie mówiono mi:  niebawem będzie dostawa świąteczna, zapraszamy.

Po prezenty wybiorę się tradycyjnie w grudniu.

M.