Sąsiedzi

 

Leciwe przysłowie mówi, że wiedzą sąsiedzi na czym kto siedzi. Od siebie dodam, że nie każdy. Zwłaszcza w wielkim mieście, jeśli nie gustuje w obsiadywaniu ławki przyblokowej i puszcza mimo uszu plotki zasłyszane od prawie zaprzyjaźnionej sąsiadki. Tak, jak ja. Aż tu…

Przed klatką schodową zaczepiła mnie nieznajoma:
– Zna pani pana (tu padło nazwisko), mieszka pod…
– Nie kojarzę człowieka.
Nie skojarzyłam nawet po szczegółowym opisie fizjonomi. Być może mijamy się na schodach, ale w czasach upadku wymiany grzeczności między sąsiadami, nikt się nikomu nie przygląda.
– Ale ci ludzie są! Pani sobie wyobrazi…
Zaintrygowała mnie ta obcesowość. Z chaotycznego zlepku informacji wyłoniła się historia o tym, jak to pani nęka pana pozwami, a on taki spokojny człowiek, że do rany przyłóż. Wiadomo, wszelkiemu złu na świecie winne są kobiety. A najbliższa jego sąsiadka odmówiła świadczenia w sądzie.
– Przecież nie chcę żeby kłamała, ale dała świadectwo jego nieskazitelnej moralności.

Nieznajoma trajkotała z prędkością światła, ani słowa wcisnąć, a odejść bez słowa to takie niegrzeczne. Gdybym nosiła naręczny zegarek to spojrzałbym na cyferblat znacząco.
Kiedy pani zamilkła, aby złapać oddech, powiedziałam, że przepraszam, ale nie widzę sposobu, aby jej pomóc, a poza tym bardzo się śpieszę.
Na odchodnym powiedziała coś co mnie rozbawiło:
– Pani może pomyśli, że jestem jego kochanką, nic z tych rzeczy… Pomaga mi czasem, to obsadzi choinkę, to… To bardzo dobry człowiek.

Nieznajoma wnioskując, że skoro rano wychodzę z domu, to najpewniej w nim mieszkam, a jeśli mieszkam to znam wszystkich sąsiadów oraz ich życie intymne, założyła, że będę przydatna. A tu niespodzianka.
Gdybym mieszkała z owym panem drzwi w drzwi, zapewne chcąc nie chcąc usłyszałabym to i owo przez super akustyczne ściany z wielkiej płyty. Czy uległabym prośbie wtrącenia się w jego prywatność? – zadałam sobie pytanie. Czy ryzykowałbym ewentualne przykre następstwa ze strony jego byłej? Niby siebie znam, ale…
Na ile bliskie sąsiedztwo zobowiązuje do podania pomocnej dłoni w sprawie tak trudnej i nie do końca klarownej, jak walka między byłymi partnerami? Hm…

M.

Reklamy

8 uwag do wpisu “Sąsiedzi

  1. Kamila Gulbicka

    Mieszczka, fantastyczny blog. Taki o zwyczajnej kobiecie, dla innych zwyczajnych czytelniczek. Bardzo mi się podoba ta naturalność i prostota! Nie przestawaj 🙂

    Polubienie

  2. Jak to się stało, że nie zauważyłam zdjęcia schodów w Twoim poście. Cudowna jest ta poręcz.
    A propos deszczowego dnia, to wczoraj u nas padało i wszyscy się z tego cieszyliśmy, bo wszystkie trawniki w mieście są żółte.

    Polubienie

  3. W moim budynku raczej wszyscy się pozdrawiamy, często odpowiadam „dzień dobry” czy „dobry wieczór” i nawet nie wiem, komu.
    Podoba mi się, że studenci wynajmujący mieszkania, zawsze mówią „dzień dobry”, często przytrzymują drzwi wejściowe, abym nie musiała korzystać z domofonu czy klucza.

    Polubienie

  4. Mieszkam na trzecim piętrze wieżowca w dość dużym mieście. Znam troje sąsiadów z piętra, choć gdy się wprowadzaliśmy znałam wiele osób z klatki. Teraz trochę ludzi odeszło do lepszego świata, nieco się wyprowadziło i albo sprzedało mieszkania, albo wynajęło studentom.
    Trochę sąsiadów widuję w windzie, ale niczego o nich nie wiem. i, szczerze mówiąc, nie interesuję się ich problemami.
    Nastały takie czasy, że rzadko widzi się przyjacielskie stosunki sąsiedzki.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s