Witam w Nowym Roku

Nowy Rok to tylko kartka w kalendarzu i kac.
Rankiem wstaję się z tego samego łóżka, i woła pić znad tej samej poduszki, co zawsze, jeśli sen nie zmorzył człowieka pod stołem.
Nazajutrz wstaje się o tej samej godzinie co w minionym roku, i robi przebieżkę przez łazienkę i kuchnię do drzwi wyjściowych. Za drzwiami czekają te same ulice i sklepy, w których płaci się tą samą kartą, co przed północą okraszoną szampanem. I ten sam szef mija nas przy windzie, i pracownicy, i ochroniarze ci sami. Wszechobecne kamery (podobno strzegące naszego bezpieczeństwa) bez trudu nas rozpoznają.

Urlopy wakacyjne są tak odległe w czasie, że wydają się prawie nierealne. Z nadejściem nowego roku zwykliśmy mówić, że jesteśmy o rok starsi. Zauważcie – starsi, a nie mądrzejsi.
Tak mniej więcej w okolicy lutego zaczniemy tęsknić za wiosną, wypatrując na drzewach i krzewach pierwszych początków. A potem, czas poleci na łeb na szyję – i Wielkanoc. W tym roku wypada 21 i 22 kwietnia. Czas jajek w majonezie, i jajek niespodzianek dla dzieci. Czyli nihil novi, jak nazwano konstytucję sejmową z 1505 roku.

Tak więc mamy rok 2019, ale czy na pewno? Pomijam tu fakt błędnego wyliczenia roku narodzin Jezusa zamykający się w przedziale 4-7 lat (?).
Niemiecki publicysta i wydawca, Heribert Illig, krytycznie i szczegółowo porównując pisemne świadectwa z ustaleniami architektonicznymi tamtych czasów, napotkał niezliczone sprzeczności. Tak powstała teoria czasu widmowego. Według niej rok milenijny w rzeczywistości był rokiem 1703, bowiem lata 614–911 nigdy nie miały miejsca. Wydarzenia przypisane temu okresowi zostały bezczelnie wymyślone. Fałszowano nawet dekrety i listy papieskie. Kto tego dokonał? Poważne podejrzenie padło na mnichów, bo to oni byli wówczas biegli w piśmie i oczytani.

Dodano prawie 300 lat europejskiej historiografii, a to oznacza m.in., że Karol Wielki oraz kilkudziesięciu cesarzy i papieży, zostało wymyślonych. Budynki i artefakty przypisane temu okresowi naprawdę należą do innych okresów.
A co z Polską? Polski nie było. Za to mamy legendę o Popielu. A potem ni z tego, ni z owego pojawiła się dynastia Piastów.
Jak czujecie się z myślą, że żyjecie w XVIII wieku?

Zainteresowanym rozszerzeniem tematu czasu widmowego polecam bardzo rzeczowy  film.

M.

Reklamy

25 uwag do wpisu “Witam w Nowym Roku

  1. Magdalena

    Gdyby nie pycha władców oraz duchownych nie byłoby tego całego zamieszania. Jeśli brać pod uwagę czas liczony od narodzin Jezusa to żyjemy gdzieś pomiędzy 1714 a 1722 rokiem, czyli jak w mordę strzelił w XVIII wieku, co idealnie pasuje do światopoglądu większości ludzi na świecie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ultra

    Coś mi się widzi, że idealnie trafiłaś z tym XVIII wiekiem.
    Od dawna podejrzewałam, że mentalnie nijak nie pasujemy do XXI wieku. Nie ma co się oszukiwać, nawet technika nas wyprzedza, więc umysł przeciętnego nie nadąża, dlatego będziemy siedzieć w tej czarnej dziurze aż po kres.
    Noworocznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wiek XVIII był wiekiem oświecenia, więc nie możemy żyć teraz w tym wieku, bo nie dostrzegam teraz żadnego oświecenia, Raczej w średniowieczu (bez ubliżania tej epoce, którą bardzo lubię).
    Nieważne, w jakim wieku żyjemy, ważne, jak się w nim czujemy.
    Życzę wszelkiego dobra w 2019 roku.

    Polubienie

  4. W rozważaniach na temat średniowiecznego miasta natrafiłam na fragment o czasie – czas zapłaty kupcy wyznaczali na kolejny jarmark wielki, zimowy czy letni – bo nie mogli dojść do ładu z kalendarzem. Lata liczyli panowania danego króla – a jeśli byli z różnych państw to już problem; wyrównać się nie dało, bo komunikacja na koniu przez łąki i lasy, dramat, daty panowania papieży niepewne, a jeszcze jakiś antypapież wpadnie – i stąd jarmarki jako oznaczenie czasu… i to jest ta bardziej przystępna część o zawirowaniach czasu, bo potem było płynne przejście do Einsteina i światła i prędkości światła i w zależności od tego, gdzie człowiek stał na barce… dramat. Wolę zegary i kalendarze i wolę udawać, że każdemu czasu dano tyle samo – w sensie od urodzin do śmierci i nigdy inaczej 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie ma innego wyjścia, jak pogodzenie się z faktem, że nie znamy kalendarza, który byłby w stanie podać jaki obecnie mamy rok, od czasu pojawienia się na Ziemi naszego najstarszego przodka. Chcąc nie chcąc musimy opierać się na kalendarzu gregoriańskim, aby żyć w czasie jako tako uporządkowanym, aby móc żyć w cywilizacji. Einsteina bym w to nie mieszała. 😉

      Nie powiem, żeby bliska memu sercu była teoria, że śmierć ciała oznacza dla duszy vel świadomości koniec. Chciałabym mieć chociaż tyle żyć, ile ma kot. 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s