Gienek

Gienek Loska, któż o nim nie słyszał. Utalentowany muzyk i wokalista, pochodzenia białoruskiego. Pomimo sławy nie zaprzestał grania na ulicach, gdzie miałam wielką przyjemność posłuchać jego talentu.
Wiadomość, że leży w śpiączce wstrząsnęła mną tak bardzo, że postanowiłam o tym wspomnieć.

http://pytanienasniadanie.tvp.pl/39089499/gienek-loska-wciaz-walczy-o-zycie

M.

Reklamy

I jak tu nie kochać jesieni

Autobus skręcił ku rzece. Promienie słońca załamały się na kartkach książki. Spojrzałam przez okno. Wisła skąpana w słonecznym blasku sunęła faliście ku morzu. Brzeg, porośnięty krzewami, emanował stoickim spokojem. Zapomniałam gdzie jestem, i dokąd zmierzam. Moja dusza zanurkowała w błogostan. To dla takich chwil warto żyć.

Wysiadłam przystanek wcześniej, aby przejść przez park. Liście kasztanowców całkiem powiędły, a ja jeszcze nie zbierałam kasztanów. Omiotłam wzrokiem trawnik, a nóż widelec… Miałam farta, kilka jeżowatych kulek, poukrywanych w trawie, ukazywało błyszczące brązem wnętrza. Nie doniosłam ich do domu, oddałam małemu chłopcu, który nie miał tyle szczęścia, co ja.
Na razie królują żółcie, ale tylko patrzeć, jak nastąpi wysp czerwieni w różnych odcieniach.

Tymczasem na szczycie zdziczałej jabłonki czerwienią się dojrzałe owoce, które lada moment wylądują w trawie.

M.