Tajemniczy magazyn

W grudniowym numerze „Focusa” trafiłam na zaskakującą informację. Brytyjscy psycholodzy z uniwersytetów York oraz Aberdeen wysunęli tezę, że tzw. przeciętny człowiek jest w stanie zapamiętać do 5 tysięcy twarzy. Rekordziści są zdolni do podwojenia tego wyniku. Badanie przeprowadzono na grupie 25 osób, co aż prosi się o jego powtórzenie na większą skalę.

Proces zapamiętywania oraz odtwarzania i długość przechowywania informacji jest różny dla poszczególnych ludzi. W miarę starzenia się zdolność ta ulega pogorszeniu, ale zdarzają się wyjątki.

Wyniki osiągnięte przez brytyjskich naukowców tak bardzo mnie zaintrygowały, że postanowiłam podjąć wyzwanie wywołania z pamięci twarzy osób, które do tej pory poznałam. Zaczęłam od starych albumów próbując skojarzyć poszczególne twarze z nazwiskiem lub imieniem, ewentualnie z pełnioną przez daną osobę funkcją społeczną lub zawodową. „Po drodze” wywołałam z pamięci inne osoby, o których rzadko wspominałam albo wcale. Następnie zajrzałam do zasobów internetu w dziale grafika, gdzie podjęłam próbę skojarzenia twarzy artystów, naukowców oraz polityków z właściwym nazwiskiem.

Przy liczbie 450 trafień poddałam się z powodu umysłowego zmęczenia. Było to najtrudniejsze i najbardziej wyczerpujące wyzwanie, jakiego kiedykolwiek się podjęłam. Nie przesadzę przyrównując je do próby wejścia na K2 przez osobę, która poległa w połowie trasy prowadzącej na bieszczadzką Tarnicę.

Skutkiem ubocznym owego eksperymentu było przypomnienie sobie czegoś, czego wedle naukowej tezy pamiętać nie powinnam, a co miało miejsce w czasie kiedy moje ciało jeszcze nie podjęło próby utrzymania się w pozycji pionowej, czyli między przybyciem z oddziału położniczego do rodzinnego domu a 10 miesiącem życia.
Był to tubalny głos, na przemian z popiskiwaniem i pomrukiwaniem, mojego przyjaciela psa, który wedle rodzinnych opowieści bronił dostępu do mnie, niczym Cerber dostępu do Hadesa, mitycznego boga podziemnego świata zmarłych.

Zdaniem badaczy, najwcześniejszym okresem życia jaki jest w stanie przypomnieć sobie dorosły człowiek zaczyna się w okolicy trzeciego roku. Moje wspomnienie zda się temu zaprzeczać. Zakładając, że nie jest wspomnieniem fałszywym.
Wedle amerykańskich neurologów z Uniwersytetu w Duke’a w Durham, w Północnej Karolinie, miejsce przetwarzania informacji w mózgu wpływa na nasze postrzeganie niektórych wspomnień jako prawdziwych, mimo że nigdy się nie wydarzyły. Wspomnienia prawdziwe lokalizują się w skroniowym przyśrodkowym płacie mózgu – tu rejestrowane są fakty, zaś fałszywe w czołowo – ciemieniowej części mózgu, która gromadzi wrażenia ze zdarzeń.

Mózg to najbardziej tajemniczy organ, zasady jego działania znane są jedynie z grubsza. Wszystko co wiemy jest jedynie interpretacją. Jednego możemy być pewni  – mózg nigdy nie śpi. Ciekawostką jest, iż w momencie aktywności na jawie, zasób wytwarzanej przez mózg energii byłby w stanie wypełnić światłem 25 W żarówkę.

M.

Reklamy